Monika, 8 maj 2012 Życie w Australii
Jakiś wirus/bakteria mnie rozłożył, także dzisiaj wybrałam się do lekarza. Antybiotyk zapisany,a receptę zrealizowałam w lokalnej aptece. Osiedlowe apteki są troszkę droższe, ale pomyślałam, że wesprę lokalną małą firmę. Zaskoczyło mnie, że znalazłam tam szczotkę z naturalnego włosia, której szukałam już od dłuższego czasu. Jedno co mnie zastanowiło to, że to był to włos z „boar”. Słowa nie znałam, związku z tym aptekarza Chińczyka spytałam, czy jest naturalna i czy wie z czego to jest zrobione. Potwierdził, że naturalne, bo kosztuje 3 razy więcej niż inne, a z czego jest zrobiona to on nie wie. Pytam się go czy może z włosia końskiego, bo o takich szczotkach słyszałam. A on na to że na pewno jest naturalna, a z czego zrobiona to on niestety nie wie dokładnie. Po czym przeskoczył na inny temat pytając się czy długo mieszkam w tej okolicy. Moja odpowiedż, że około 5 lat, a on ponad 14 .
W domu sprawdziłam, że boar to dzik. Zdziwiłam się, że lokalny aptekarz nie znał dzika
. Czyżby 9 lat mieszkania conajmniej dłużej w Austalii i sprzedawania produktu nie wystarczało na rozszerzenie słownictwa.
PS. Szczotka z włosia dzika jest idealna , pytanie na jak długo to starczy.
Tagi: zakupy, zwierzęta australii, Życie w Australii
Przemek, 28 kwi 2012 Wiktoria
Tegoroczne, minione już, lato minęło w Australii (przynajmniej jej wschodniej częście) pod znakiem La Niña (hiszp. dziewczynka). Pod tą dziwną hiszpańską nazwą kryje się zjawisko klimatyczne objawiające się dużą wilgotnością w rejonie południowego Pacyfiku i zwiększoną częstotliwością cyklonów tropikalnych. Do nas do Melbourne cyklony szczęściem nie docierają, ale i tak było to już trzecie z kolei (i podobno ostatnie, ma zostać wkrótce zastąpione przez El Niño) mokre lato.
W jeden z takich dni na początku martca, kiedy to wielka chmura przyszła gdzieś od strony Sydney my akurat wybraliśmy się do Lorne (miasteczko na Great Ocean Road) na stanowe mistrzostwa nippersów (młodych ratowników morskich). W sobotę lało tak skutecznie, że zawody odwołano (odbyły się dzień później), a my mogliśmy sobie pojechać nad pobliski wodospad Erskine Falls, zobaczyć jak wygląda po deszczu. Wodospady w Wiktorii są bowiem o tej porze roku bardzo biedne, zwykle ledwie ciurkiem mały strumyczek leci. W tym roku jednak wygląda to nieźle, Niagara ani Iguazu to nie jest, ale zawsze przyjemnie oko zawiesić.
Jakby kto przejeżdżał kiedyś słynną Great Ocean Road to polecam mały skok w bok do wodospadu Erskine Falls w Lorne.

Górny punkt widokowy, wodospad za drzewami
Czytaj dalej »
Tagi: Erskine Falls, great ocean road, las deszczowy, Lorne, rainforest, Wiktoria, wodospad
Monika, 25 kwi 2012 Imigracja,Kuchnia,Życie w Australii
Parę faktów z wyprawy do Muzeum Imigracji w dzień ANZAC:
- w 2006 w całej Australii było tylko 22 dzieci w wieku od 0-4, którzy urodzili się w Polsce, a emigrowali do Australii. Moje dzieci + 3 trójka znajomych (tak swoją drogą to oni wrócili do Polski) stanowili całkiem niezły procent tej małej populacji.
- Około 76 % emigrantów polskich mówi w domu po polsku.
- Przed zajęciem Australii przez białych, żyło tylko 70 tys. Aborygenów na tej Ziemii Niczyjej.
Poniżej przepis na ciasteczka ANZAC, które są pieczone z okazji święta. Żołnierze zabierali je na front i często służyły im za chleb. Jako że nie mają jajek długo zachowują świeżość, jeżeli nie zostaną wcześniej zjedzone.
Ciasteczka ANZAC – ANZAC cake – przepis

1 szklanka płatków owsianych
1 szklanka mąki
3/4 szklanki wiórków kokosowych
3/4 szklanki cukru
125 g masła
3 łyżki golden syrop
3 łyżki wody
1 łyżka sody do pieczenia
Czytaj dalej »
Tagi: anzac cake, anzac ciasteczka w Australii, historia australii, kuchnia australijska, Kuchnia w Australii, przepis na ciasteczka ANZAC
Monika, 14 kwi 2012 Kuchnia,Życie w Australii
Australijczycy uwielbiają kawę. Każdego dnia jadąc do pracy samochodem widzę ludzi niosiących kawę. Także w czasie pracy wiele osób wyskakuje na małą czarną. Blisko mojej pracy (mniej niż 5 minut spaceru) można kupić kawę w co najmniej 8 znanych mi kawiarenkach i nie pracuję w centrum
.
Ostatnio zasmakowałam kawy z karmelem. W supermarkecie udało mi się nawet kupić karmel w butelce, ale okazało się że miał cukier, sztuczny wzmacniacz karmelowy plus jakieś konserwanty. Miałam ochotę na taki domowej roboty. Jakoś przepisu nie mogłam nigdzie znależć także poszeperałam po internecie, jak robi się karmel i pokombinowałam.
Przepis na karmelowy syrop do kawy własnej roboty w słoiku :
1,5 szklanki cukru
1 szklanka wody
Czytaj dalej »
Tagi: jak zrobić karmel do kawy, karmel, karmel do kawy, karmel do mleka, kawa, Kuchnia, Kuchnia w Australii, syrop karmelowy
Przemek, 4 kwi 2012 Podróże,Życie w Australii
Odkąd przylecieliśmy 7 lat temu do Australii staramy się poznawać ten kraj, kawałek po kawałku. Jeśli jednak komuś czytającemu naszego bloga wydaje się, że objechaliśmy już wszystko, to jest to bardzo mylne wrażenie.
Dzisiaj, tak przed Świętami, postanowiłem sporządzić sobie takie moje prywatne „Top 10″, listę niespełnionych jeszcze życzeń podróży australijskich. Ponieważ lecimy w niedługim czasie na wakacje do USA to pewnie ta lista pozostanie niespełniona jeszcze przez czas jakiś.
Moja Australijska Lista Życzeń:
- Kimberleys (WA). W tym Broome.
- Top End (NT). Darwin, Kakadu i okolice. Ta pozycja przegrała w tym roku o włos z Kalifornią…
- Tasmanian Wilderness (TAS). W tym Cradle Mountain.
- Długi trekking na Wilsons Promontory (VIC).
- Fraser Island (QLD)
- Whitsundays (QLD)
- Perth (WA)
- Coober Pedy (SA). Najlepiej połączone z objazdową trasą po outbacku.
- Cape Tribulation i Daintree (QLD)
i na koniec, trochę poza konkursem, ale to przecież „o mało co” Australia:
10. Nowa Zelandia – Wyspa Południowa
Może nazwijmy to „dobrym planem na kolejne 7 lat”.
Tagi: australia, podróż
Przemek, 28 mar 2012 USA
Tu na razie jest ściernisko, ale będzie…
Klamka zapadła. Lecimy na wakacje, bo kupiłem właśnie bilety. Znów skracamy sobie zimę, spędzając ją w miejscu, gdzie jest wtedy lato.
Teraz tylko przydadzą się jakieś kwiaty do włosów
, bo nasz pierwszy przystanek to San Francisco.
Układam plan podróży po Kalifornii, wszelkie pomysły mile widziane.
Tagi: Ameryka, Kalifornia, podróż, San Francisco, USA
Monika, 23 mar 2012 Życie w Australii
Krótka historyjka z pracy. Programiści skończyli swoją pracę 3 tygodnie temu. Zaczęliśmy testować 2 tygodnie temu i wyszło szydło z worka. Program się nie skompilował z powodu jakiś problemów. Także czekamy nadal na rozwiązanie problemu. Zastanawiam się tylko jak można skończyć pisanie programu bez skompilowania go ????
Tagi: śmieszne historie, Testowanie
Przemek, 21 mar 2012 Melbourne

Coastal banksia, gatunek odkryty w 1770 roku przez Józefa Banksa, towarzysza wyprawy Jamesa Cooka.
Czytaj dalej »
Tagi: Melbourne, ogród botaniczny w melbourne, parki w melbourne, spacerując po botaniku
Przemek, 19 mar 2012 Melbourne
Poszedłem dziś do botanika zobaczyć co wśród jesiennych kwiatków słychać, a spotkałem starą znajomą. Najpierw gdzieś z krzaków słychać było jej śmiech, a potem całkiem niespodziewanie, zobaczyłem ją w akcji. Kukubara w porze lunchu. Gdyby ktoś nie wierzył, że żywi się gadziną to oto właśnie dowód.

Tagi: kookaburra, kukubara, ogród botaniczny w melbourne, parki w melbourne, ptaki australii, spacerując po botaniku, zwierzęta australii
Przemek, 14 mar 2012 Życie w Australii
Nowelkę pod tytułem „Prawo białego człowieka” (ang. „White Man’s Way”) napisał Jack London. Czytałem ją wiele lat temu, a przypomniała mi się niedawno pod wpływem wiadomości z Australii. W dobie współczesnej poprawności politycznej nowelka Londona jest prawdziwym rodzynkiem. Polecam tę lekturę, bo jest dobrym wstępem do tej notki. Tutaj dostępna jest wersja angielska. Polskiej nie znalazłem, więc pewnie trzeba jej szukać w bibliotekach.
Dwa wydarzenia z ostatnich dni przypomniały Australijczykom, że chociaż głośno tego powiedzieć nie wolno, to problem konfliktu kultur zakreślony przez Londona jest nadal aktualny w naszym wielokulturowym społeczeństwie.
* * *
Oto kilka dni temu
Czytaj dalej »
Tagi: afl, polityczna poprawność, polityka w australii, Życie w Australii